Przewodniczący Bałdyga: „Współpraca wpisana jest w międzyludzkie relacje”

O bieżącej sytuacji w gminie, inwestycjach i planach na przyszłość, z Edwardem Bałdygą, przewodniczącym rady gminy rozmawiają Adrian Biel i Piotr Biernacki.

wKonopiskach.pl: Funkcję radnego pełni pan już kolejną kadencję. Jak z perspektywy zdobytego doświadczenia ocenia pan współpracę z radnymi w obecnej?

Edward Bałdyga: Współpraca przebiega dobrze. Proszę pamiętać, że zdecydowana większość czasu pracy radnych ma miejsce na posiedzeniach komisji. To tam w toku dyskusji ścierają się poglądy i wypracowuje się finalne porozumienie. Cieszy mnie to, że te posiedzenia są merytoryczne i każda z podejmowanych debat zawsze wnosi coś owocnego. Wiadomo, że nie jesteśmy jednomyślni, bo tak się po prostu nie da. Każdy radny próbuje uzyskać coś dla swojej miejscowości i to jest w pełni zrozumiałe. W końcu po to zostali wybrani przez wyborców, by dbali o interes swoich sołectw. Ale też moi koledzy samorządowcy pamiętają zawsze, że pełniona funkcja zobowiązuje ich do szerokiego patrzenia na gminne sprawy. Myślę, że to w głównej mierze dzięki temu udaje nam się porozumieć i we współpracy z wójtem, w miarę posiadanych środków budżetowych, realizować konkretne zadania. Wiadomo, że nie wszystko jest od nas radnych zależne. Musimy się liczyć z ograniczeniami finansowymi i pamiętać przy tym co jest akurat najpilniejsze w danej miejscowości.

Co według pana stanowi w chwili obecnej najważniejszy priorytet?

Zdecydowanie kanalizacja w rejonie Aleksandrii. To jest jedyne sołectwo, które nie zostało w pełni skanalizowane. Drugim takim priorytetem jest budowa w Aleksandrii sali gimnastycznej. Projekt, który wcześniej został przygotowany nie spełniał wszystkich wymagań. Mam na myśli to, że ukierunkowany był na realizację budowy hali, nie był jednak dostosowany do potrzeb szkoły. W nowym projekcie to będzie podstawowe kryterium. Halę sportową w gminie już mamy. W Aleksandrii chcemy wybudować salę gimnastyczną. Oczywiście równie atrakcyjną, z widownią, z całą niezbędną infrastrukturą, ale też dodatkowymi klasami, stołówką, zapleczem kuchennym. W tej chwili stołówka w szkole jest za mała, a zaplecze kuchenne bardzo słabe. Widząc potrzeby tej bardzo prężnie rozwijającej się miejscowości musimy w nią inwestować. Tym bardziej, że dużo ludzi się tam sprowadza i te potrzeby są bardzo zauważalne.

Pozytywnie zostały przyjęte przez mieszkańców konsultacje społeczne jakie urząd gminy zorganizował w tym rejonie.

Dokładnie. Po konsultacjach mieszkańcy przystali na propozycję przedstawioną przez wójta. Udało się wspólnie dojść do konsensusu i w konsekwencji tego, na wiosnę przyszłego roku ruszy inwestycja. Mam nadzieję, że w przeciągu dwóch lat zostanie ona zakończona. Co najważniejsze, koszty będą nieporównywalnie niższe niż przy pierwotnym założeniu. Gmina nie podołałaby finansowo, gdybyśmy mieli wybudować drugą halę sportową. Nie byłoby też to w żaden sposób uzasadnione, mając w perspektywie, że co roku trzeba by było ponosić olbrzymie nakłady na utrzymanie tego typu obiektu.

Nie obyło się jednak bez protestów części mieszkańców w momencie gdy ogłosiliście rezygnację z jej budowy.

Zgadza się. Wydaję mi się, że wielu mieszkańców nie było świadomych do końca i nie znali drobiazgowych szczegółów związanych z tym tematem. Niestety, odnoszę wrażenie, że to nie było też dzieło przypadku i ktoś taki stan rzeczy celowo nakręcał. Zupełnie niepotrzebnie. Najważniejsze, że teraz, już po odbytych konsultacjach z mieszkańcami, mamy zielone światło. Ludzie zgodzili się na wariant zaproponowany przez wójta Żurka. Patrząc na to ze strony ekonomicznej i praktycznej jest on bardziej kompatybilny z potrzebami szkoły. Idealnym miejscem do uprawiania sportu typowo wyczynowego jest już funkcjonująca hala. Choć sala, która zostanie wybudowana w Aleksandrii, będzie akurat dysponowała pełnowymiarowym boiskiem do koszykówki.

Sporo mówi się o kwestii związanej z budową oczyszczalni. Dlaczego uważacie, że to tak istotna sprawa?

Przede wszystkim dlatego, że własny obiekt tego typu pozwoli nam uniezależnić się od Częstochowy. Te moce, które w obecnej chwili ma kanał przepustowy powoli się kończą. Mogłoby to spowodować, że pojawiłyby się trudności z podłączaniem nowych posesji. Dlatego wspólnie z władzami gminy i radą podjęliśmy decyzję, prawie jednogłośnie, że własna oczyszczalnia będzie najlepszym rozwiązaniem.

Wyraźnie widać, że ociepliły się relacje ze starostwem. Co na to wpłynęło?

I nie będę ukrywał, że to nas bardzo cieszy. Od czasu gdy kilka miesięcy temu starostą został Krzysztof Smela, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Dużo do poprawy tych relacji, obok osoby wójta gminy, wniósł także Grzegorz Dyner, nasz radny powiatowy i członek zarządu tej struktury. W chwili obecnej mamy bardzo dobry kontakt ze starostwem, co też przynosi wymierne efekty w postaci dofinansowania budowy chodnika w Aleksandrii i w Hutkach, czy choćby drogi w Walaszczykach. Bardzo chwalimy sobie tę współpracę.

A jak wygląda współpraca z urzędem marszałkowskim?

Też bardzo dobrze, czego dowodem może być szereg pozyskanych pieniędzy na różne inwestycje w gminie. I tutaj ukłon w stronę wójta, bo to dzięki zabiegom jakie podjął, udało się nawiązać bardzo dobre relacje. Dzisiaj widać, że jego działania przynoszą wymierne efekty. Mam nadzieję, że będą także procentować i w przyszłości.

Wójt otrzymał niedawno, jednogłośnie, absolutorium od rady za ubiegły rok. To sytuacja dość niespotykana na tle innych gmin. Z czego to wynika według pana?

Wydaje mi się, że głównie z tego, iż nasi samorządowcy to osoby odpowiedzialne, rozsądne i takie, którym całym sercem zależy na rozwoju gminy. Pomimo różnic zdań jakie niejednokrotnie się pojawiają, nasi radni potrafią wznieść się ponad wszelkie animozje i spory. Widząc pracę jaką wykonują władze gminy, umieją docenić ich zaangażowanie oraz efekty podejmowanych działań. To dobre, pragmatyczne podejście. Dobrze, kiedy górę bierze racjonalne myślenie, a nie zacietrzewienie i politykierstwo. Serdecznie im za takie podejście, korzystając z okazji, dziękuję.

Na koniec naszej rozmowy skoncentrujmy się na miejscowości, z której został pan wybrany. Co udało się zrobić dla Hutek w tej kadencji rady?

Przede wszystkim drogę pomiędzy Hutkami, a Rększowicami. Ludzie czekali na nią wiele lat. Dzięki temu, że powstała, mieszkańcy chcąc dojechać do Konopisk, dysponują dziś dużym skrótem. To ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić cenny czas. To wynik dobrej współpracy i zaangażowania osób, które życzliwie podeszły do sprawy. Cieszę się, że udało się ten projekt zrealizować. Druga istotna sprawa, jaką udało się zrobić, to chodnik przez Hutki przy drodze powiatowej. Ta inwestycja niewątpliwie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców. Nie wypada w kontekście tego tematu nie podziękować za starania jakie w tej kwestii podjął radny Dyner i starosta Smela. Z informacji jakie uzyskałem w trakcie rozmów, zarówno z wykonawcą jak i z kierownikiem budowy, wynika jeszcze jedna istotna dla mieszkańców rzecz. A mianowicie, będą oni mieli możliwość wykonania podjazdów. Firma, po zrealizowaniu inwestycji, wyraziła wolę wykonania takich indywidualnych zleceń dla mieszkańców.

Słyszeliśmy w planach wybrukowania placu przed remizą. Kiedy można się spodziewać rozpoczęcia prac?

Dokładnie, to zadanie też będzie realizowane i najpóźniej w przyszłym roku ta inwestycja dojdzie do skutku. Nie ukrywam, że byłoby to takie zwieńczenie mojej kadencji jako reprezentanta Hutek w radzie gminy. Zależy mi również bardzo na doprowadzeniu do porządku dróg przeciwpożarowych, które należą do gminy.

Na początku naszej rozmowy pytaliśmy o współpracę z radnymi, ale chcielibyśmy też się dowiedzieć jak wygląda ta współpraca na poziomie sołectwa? Z osobami, które także odgrywają istotną rolę w Hutkach.

Bardzo dobrze układa się współpraca z OSP Hutki, radą sołecką, naszą szkołą, czy też kołem gospodyń wiejskich. Na wielu płaszczyznach działamy wspólnie i później widać tego efekty. Nikt nie jest samoistną wyspą. Współpraca wpisana jest w międzyludzkie relacje.

Gdyby miał pan wymienić tylko jedną rzecz, z której jest pan najbardziej dumny, kiedy myśli o Hutkach, to co by to było?

Młodzież z naszej szkoły ma bardzo dobre osiągnięcia w nauce. Patrząc na wyniki ostatnich egzaminów gimnazjalnych śmiało miało można powiedzieć, że mamy wiodącą placówkę. Chwała za to naszym wspaniałym nauczycielom, z panią dyrektor Tamarą Gwóźdź na czele. Mieszkańcy są bardzo zadowoleni z jej pracy. Zresztą fakt, że ponownie wygrała konkurs na dyrektora mówi sam za siebie.

Dziękujemy serdecznie za rozmowę i życzymy samych sukcesów w dalszej działalności.

Ja też dziękuję i gratuluję inicjatywy. Cieszę się, że powstał taki tytuł jak wKonopiskach.pl i mam nadzieję, że będziecie się rozwijać, a także przede wszystkim obiektywnie informować mieszkańców na temat tego co się dzieje w naszej gminie.

fot. Adrian Biel